Pokazywanie postów oznaczonych etykietą las. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą las. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 października 2014

Z resztek włóczek kolorowo szydełkiem

      Co zrobić z niteczek, które pozostały z innych wyrobów?
Tu pozostał mały kłębuszek a i tu gdzieś się zaplątał jakiś malusi.
Było ich zbyt mało by powstała jedna dzianina w identycznym kolorze.
Pozostałości  włóczek akrylowych o podobnej grubości i strukturze połączyłam. Szydełkiem nr 4 wykonałam taką  kolorową małą chustę.
Na chłodniejsze jesienne dni jest dosyć praktyczna.
Jestem w trakcie wykonywania większego udziergu, więc pokazuję takie  w międzyczasie.
Ponownie byłam w lesie. Po zmianie pogody ponownie pojawiły się grzybki.




       Pozdrawiam jesiennie, życząc samych pogodnych dni. 

poniedziałek, 29 września 2014

Komin w barwach jesieni

    Nasza polska jesień jest pełna barw.
W słońcu i w deszczu mieni się wszystkimi kolorami tęczy.
Dzisiaj  zagościła u mnie moja złota jesień.
    Na chłodne poranki i wieczory potrzebne są cieplejsze okrycia.
Wykonałam  komin, który dokładne ogrzeje szyję a jeśli zaistnieje taka potrzeba to i głowę. Robiłam na drutach z żyłką, metodą na okrągło, kilka rzędów na prawo, kilka na lewo i ponownie kilka na prawo i kilka na lewo.
Robótka typowo "telewizyjna".
Włóczka to Caprii bukle z anilany o kolorach słonecznej jesieni. 
      Już wcześniej wam mówiłam, że uwielbiam las.
 Byłam, widziałam, zapisałam. Na chłodne zimowe dni dla miłych wspomnień...
Oto mój jesienny las w słońcu.




        Zdjęcia robiłam w czasie niedzielnej wyprawy do lasu.
 Grzybków niewiele mimo tego wyprawa była udana.

  Miłego, dobrego tygodnia życzę.




środa, 2 października 2013

Grzybobranie

       Bardzo lubię chodzić do lasu jestem zamiłowanym grzybiarzem .

    W ostatnich trzech tygodniach byłam kilka razy w lesie i nie powiem, że był to tylko spacer,  udało się zebrać troszkę grzybków.
Zbiory jak na nasze mazowieckie lasy całkiem pokaźne;kilka prawdziwków, dużo podgrzybków i troszkę kozaków i sporo maślaczków. 
  


    Radość olbrzymia i jeszcze większe zmęczenie. Zrobiłam zdjęcia dla utrwalenia pięknej jesieni.
W zimę wspomnę i uraduję swoje ślepka.
     Bardzo rzadko wychodzę z domu to po każdej takiej wyprawie padam ze zmęczenia, a tu trzeba coś z tym zbiorem zrobić i zająć się moją mamą. Dzięki tym wyprawom mam więcej chęci do życia ale na robótkowanie nie ma już czasu.

To sobotni zbiór część ususzona. Wczorajszy  jeszcze się suszy.
       
To mój Reksio wciąż nie uczesany, zajął moje miejsce w fotelu.