Miała być dla córki jednak zmieniła właścicielkę. Córka chciała taką mięć więc...
Tej główną bazą jest Barbeczka. Z poprzedniej robionej tym wzorem pozostało trochę kolorowej Justy.
Połączyłam je w całość i powstała ta.
Efekt podobny choć o wiele lepszy. Barbaczka tak nie "podgryza".
Teraz trochę spokojniej. Zimno, potrzeba ego otulenia...
Ciepła, grubszej struktury włóczka, druty nr 5 i szybciutko powstał ciepły szal - baktus.
Tęsknię już za ciepełkiem
Świetna jest ta kolorowa chusta. Fajne kolorki.
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńKolorową chustę widzę z czarnym płaszczykiem. Szara chusta sprawdzi się w wielu stylizacjach.
OdpowiedzUsuńMasz rację, tak tez myślałam:)
UsuńObie chusty są ładniutkie choć każda z nich innej urody bardzo bardzo podoba mi się ta kolorowa.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa:)
UsuńObie chusty są ładniutkie choć każda z nich innej urody bardzo bardzo podoba mi się ta kolorowa.
OdpowiedzUsuńDziękuję
UsuńPiękne chusty. Obie mają swój urok :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa:)
UsuńObie chusty sa piekne.Sa tez przzydatne bo mozna sie nimi otulic.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTak te chusty raczej dla docieplenia zziębniętego ciała lub ochrona przed zimnem. Pozdrawiam:)
UsuńJeszcze tylko przetrzymać marzec a będzie tak jak na ostatnim zdjęciu:) Póki co, to cieplutki baktusik na siarczyste mrozy jest w sam raz. Kolorowej, też nic nie brakuje. Na sam widok robi się cieplej. Gratuluję, piękne chusty!
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny i miłe słowa:)
UsuńŚliczne udziergi. Jedna na mrozy w sam raz, druga się przyda na długo wyczekiwaną wiosnę. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję trafiłaś tak ma być. Pozdrawiam:)
Usuń