sobota, 30 listopada 2013
Zamotałam na palcach
Zobaczyłam, podejrzałam a ponieważ do tego nie są potrzebne druciki ani szydełko to z ciekawości zamotałam. Zobaczyłam w zaplątanym szydełku TU , podglądałam TU. Filmik jest znakomity. A z tego zamotania powstał taki zamotaniec.
środa, 27 listopada 2013
Lala Karolci
Karolcia pracuje w bibliotece, czasami zachęca dzieci w wielu szkolnym do czytania książek.
W czasie wakacji, ferii zimowych miała zajęcia z dziećmi.
Jest to kobieta pełna pomysłów. Jednym z nich to przedstawienia kukiełkowe, w którym miała brać udział lalka Aniołek Fikołek. Chciała zrobić lalkę, tułów miał być w miarę stabilny wykonany na drutach.
Jak to Karolcia mówi szydło tak, druty nie.
Poprosiła mnie abym to ja wykonała lalkę a ona ją ozdobi.
Wyrysowała projekt lalki. Lala miała być wielkości około 45 cm.
Zadanie początkowo wydawało mi się łatwe. W trakcie okazało się , że nie jest to takie proste.
Z jednego kawałka nie udało mi się wykonać, zrobiłam przód i tył oddzielnie a potem...
Karolcia zszyła, ożywiła i ozdobiła. Jej zadanie było o wiele trudniejsze.
Zrobiła. Lalka świetnie wygląda i doskonale spełniła zadanie kukiełki w przedstawieniu.
Teraz sobie o tej lali przypomniałyśmy i za Karolci przyzwoleniem pokazałyśmy.
W czasie wakacji, ferii zimowych miała zajęcia z dziećmi.
Jest to kobieta pełna pomysłów. Jednym z nich to przedstawienia kukiełkowe, w którym miała brać udział lalka Aniołek Fikołek. Chciała zrobić lalkę, tułów miał być w miarę stabilny wykonany na drutach.
Jak to Karolcia mówi szydło tak, druty nie.
Poprosiła mnie abym to ja wykonała lalkę a ona ją ozdobi.
Wyrysowała projekt lalki. Lala miała być wielkości około 45 cm.
Zadanie początkowo wydawało mi się łatwe. W trakcie okazało się , że nie jest to takie proste.
Z jednego kawałka nie udało mi się wykonać, zrobiłam przód i tył oddzielnie a potem...
Karolcia zszyła, ożywiła i ozdobiła. Jej zadanie było o wiele trudniejsze.
Zrobiła. Lalka świetnie wygląda i doskonale spełniła zadanie kukiełki w przedstawieniu.
Teraz sobie o tej lali przypomniałyśmy i za Karolci przyzwoleniem pokazałyśmy.
środa, 20 listopada 2013
Chusta ginkgo - uwolniona z drucików
Dawno, dawno temu, wczesną wiosną zaczęłam robić chustę. Co się stało, że tak długo nie kończyłam? Było, było... Nie tylko ta jedna praca nie ukończona. Mam trzy komplety drucików z wymiennymi żyłkami a tu jak by co rozpocząć nowego to żyłek brak, z drucikami odpowiedniej grubości jeszcze gorzej. Postanowiłam uwalniać z drucików wszystkie rozpoczęte prace.
Pierwsza uwolniona. Piękną nazwę nosi, Ginkgo Shoulderette Shawl po polsku liść miłorzębu schemat i opis wykonania można znaleźć Ravelry TU , wzór dostępny bezpłatnie.
Wykonałam ją z włóczki o nazwie RAM drutami Kp nr 4. Zużycie włóczki niewielkie niecałe 10 dag, chusta jest nie mała, nie za duża, jej wymiary to; długość 170 cm, wysokość 85 cm.
Pierwsza uwolniona. Piękną nazwę nosi, Ginkgo Shoulderette Shawl po polsku liść miłorzębu schemat i opis wykonania można znaleźć Ravelry TU , wzór dostępny bezpłatnie.
Wykonałam ją z włóczki o nazwie RAM drutami Kp nr 4. Zużycie włóczki niewielkie niecałe 10 dag, chusta jest nie mała, nie za duża, jej wymiary to; długość 170 cm, wysokość 85 cm.
niedziela, 10 listopada 2013
Czapka i szal
Zatęskniłam za drucikami, więc je przeprosiłam.
Kilka miesięcy czekał na wykonanie ten szal.
Musiała przyjść ta właściwa chwila. Przyszła. Wykonałam.
Hani potrzebna była czapka. Długo wybierała wzór i włóczkę.
Wybrała i oto powstała czapeczka. Inspiracją do tej czapki był wzór podglądany TU . Moja nie jest tak pięknie wykonana jak przez Marzannę ale Hani się podoba i to jest ważne.



Czapkę i szal robiłam z włóczki Azzurra firmy Adriafil o składzie 70 % wełna i 30 % polyacryl, grubość nitki to 225 m w 50 gramach. Czapkę robiłam podwójną nitką, drutami nr 3. Ażurowy otok i szal jedną nitką drutami nr 4. Zużyłam około 3 motków włóczki. Wzór szala to Maluka.
piątek, 25 października 2013
Chusta szydełkiem
Ostatnio mało się mobilizuję. Robię i nic mi nie wychodzi.
W końcu coś zrobiłam chustę "na próbę". Nawet kolorystycznie pasuje do płaszcza.
Wykonałam ją szydełkiem nr 4 z włóczki z odzysku.
Wymiary to długość 165 cm , wysokość 70 cm.
Chęci miałam latem a zrobiłam jesienią. Letnia z innej włóczki zapewne byłaby ciekawsza.
Wzór i schemat znalazłam TU.

W końcu coś zrobiłam chustę "na próbę". Nawet kolorystycznie pasuje do płaszcza.
Wykonałam ją szydełkiem nr 4 z włóczki z odzysku.
Wymiary to długość 165 cm , wysokość 70 cm.
Chęci miałam latem a zrobiłam jesienią. Letnia z innej włóczki zapewne byłaby ciekawsza.
Wzór i schemat znalazłam TU.

poniedziałek, 14 października 2013
Ponownie chusta Enzian i trochę jesieni
Ta chusta podobała się więc została ponownie wykonana. Wzór chusty Enzian zaczerpnięty z Ravelry można pobrać bezpłatnie dzięki uprzejmości Sue Berg TU . Enzian to też nazwa pięknego alpejskiego kwiatka. Tę nazwę nosi też chusta wykonywana w innej wersji ( widziałam w sieci TU).
Zdjęcia tej chusty trochę słabo wykonane, robiłam przy słabym oświetleniu, nie mogę zrobić ponownych, gdyż chusty już nie mam..
Oto moja wersja tej chusty
Zdjęcia tej chusty trochę słabo wykonane, robiłam przy słabym oświetleniu, nie mogę zrobić ponownych, gdyż chusty już nie mam..
Oto moja wersja tej chusty
I jeszcze trochę jesiennego lasu. Och ten las - jest taki piękny...

piątek, 11 października 2013
Jesiennie
Zbliżają się chłodne dni, czas na cieplejsze okrycia.
Bardzo nie lubię nakryć głowy. Człowiek jednak się starzeje i czasami coś na głowę trzeba założyć. Zakupiłam w Tu 2 motki Symphny Drops i zrobiłam sobie czapkę. Może z powodzeniem służyć na bardzo zimne dni.. Jest niezwykle miła, lekka i ciepła. Jedyna wada to ciągłe potargane włoski. Jednak nie przeszkadza mi to gdyż mówi się, że psinki często upodabniają się do właścicieli.U mnie jest odwrotnie to ja w tej czapce upodabniam się do mojego wciąż potarganego pupila.
Czapkę robiłam na drutach 4 i 6 Kp z żyłką metodą na okrągło podwójną nitką.

Moja wnusia w ubiegłym roku chciała taką śmieszną czapkę i szalik. Tak lubi te okrycia, że mam zamówienie na identyczne.
Lubię pogodną złotą polską jesień. Po kilku bardzo zimnych dzionkach i nockach ponownie uśmiechnęło się słoneczko i ciepłymi promykami zagląda do okien. W lesie jeszcze można zbierać grzyby ale nawet gdy ich nie ma to też jest pięknie. Kolorowe liście usłały piękny dywan tylko gdzie nie gdzie mech pokazuje swą zieleń przypominając o lecie. Wrzosy już prawie przekwitły. Jest pięknie. Smutek mnie ogarnia gdy myślę o jesiennych szarugach. Tak było jest i będzie.
W czasie chłodów będę miała co wspominać.
Bardzo nie lubię nakryć głowy. Człowiek jednak się starzeje i czasami coś na głowę trzeba założyć. Zakupiłam w Tu 2 motki Symphny Drops i zrobiłam sobie czapkę. Może z powodzeniem służyć na bardzo zimne dni.. Jest niezwykle miła, lekka i ciepła. Jedyna wada to ciągłe potargane włoski. Jednak nie przeszkadza mi to gdyż mówi się, że psinki często upodabniają się do właścicieli.U mnie jest odwrotnie to ja w tej czapce upodabniam się do mojego wciąż potarganego pupila.
Czapkę robiłam na drutach 4 i 6 Kp z żyłką metodą na okrągło podwójną nitką.

Lubię pogodną złotą polską jesień. Po kilku bardzo zimnych dzionkach i nockach ponownie uśmiechnęło się słoneczko i ciepłymi promykami zagląda do okien. W lesie jeszcze można zbierać grzyby ale nawet gdy ich nie ma to też jest pięknie. Kolorowe liście usłały piękny dywan tylko gdzie nie gdzie mech pokazuje swą zieleń przypominając o lecie. Wrzosy już prawie przekwitły. Jest pięknie. Smutek mnie ogarnia gdy myślę o jesiennych szarugach. Tak było jest i będzie.
W czasie chłodów będę miała co wspominać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























